Nasi uczniowie o nas

Zajęcia niesamowicie wzmacniają i kształtują zarówno ciało, jak i umysł. To holistyczne podejście cenię w kalari najbardziej. Polecam kalari wszystkim – dla osób pracujących za biurkiem jest to świetna alternatywa na spędzenie czasu wolnego w ruchu i tzw. „wyżycie się”, a dla aktorów, cyrkowców, tancerzy czy performerów to jedna z technik, dająca możliwość pogłębionej pracy z ciałem, przestrzenią i umysłem, ucząca m.in. wydatkowania energii, prawidłowego wykonywania ćwiczeń, rozciągania.

Poza tym Sankar i Justyna to prowadzący, którzy zmotywują Cię do pracy, zadbają o poprawne wykonywanie ćwiczeń i zapewnią dużą dawkę pozytywnej energii.

Kasia, animatorka kultury i performerka

 

Jeśli szukacie czegoś więcej niż zwykłego treningu, to bardzo polecam zajęcia w Studio Kalari. Ćwiczenia wykonywane podczas rozgrzewki umożliwiają zwiększenie siły i elastyczności, trening form uczy orientacji w przestrzeni i precyzji. Prowadzący posiadają szeroką wiedzę, dzięki czemu na zajęciach można się czuć bezpiecznie.
Zajęcia są prowadzone w grupie, ale ćwiczenia są w razie potrzeby modyfikowane, tak aby dopasować je do indywidualnych możliwości i potrzeb uczestników.
Na pewno warto przyjść na zajęcia otwarte i spróbować 🙂

Paulina, tłumaczka

 

Gdy przyszedłem na pierwszy trening, byłem z siebie zadowolony, a w każdym razie ze swojej aktywności. Rok wcześniej zabrałem się za siebie – miałem za sobą swój pierwszy półmaraton, a ponieważ do Sankara przychodziłem na masaże ajurwedyjskie, zainteresowałem się też tymi dziwnymi treningami, które prowadził w Instytucie Grotowskiego.

Po pierwszym treningu dochodziłem przez tydzień do siebie. Dowiedziałem się wtedy dużo o anatomii. Nie podejrzewałem, że mam tyle różnych mięśni i wszystkie mogą boleć, a każdy osobno! Dało mi to też do myślenia – jak bardzo mało się ruszamy i jak niewiele wiemy o swoim ciele.

Dlatego zostałem i od lat chodzę na treningi i wyjeżdżam na szkoły letnie i do Indii. Bo poza aktywnością i pracą nad ciałem, prawie na każdym treningu można się czegoś dowiedzieć o sobie, o anatomii, o tym jak nasza praca i nasze nawyki – ruchowe czy żywieniowe – wpływają na nas. Nie byłoby to jednak tak niesamowite i wciągające, gdyby nie Sankar, Justyna i ludzie, którzy wokół tej szkoły się zebrali, o przeróżnych zawodach, zainteresowaniach, połączeni przekonaniem, że można przekraczać swoje ograniczenia i że liczy się droga i praca. Nawet jeżeli nigdy nie zrobię szpagatu, to będę się świetnie bawił, jeszcze przez długi czas, próbując.

Dominik, robotyk

 

Całkiem przypadkowo natrafiłam na informację o warsztatach indyjskiej sztuki walki o nic niemówiącej i niemożliwej (wtedy) do wypowiedzenia nazwie: kalarippajattu. To było dawno, dawno temu, a ja nadal ćwiczę. Odkryłam mięśnie, o których istnieniu nie miałam pojęcia. I choć nie uczęszczam na regularne treningi (nie mieszkam we Wrocławiu), systematycznie biorę udział w wyjazdach wakacyjnych. Moje ciało bardzo to lubi, jest elastyczne i wzmocnione. Praktykowane ćwiczenia i formy ruchowe pozwalają odnaleźć rytm (swój własny i grupowy), przepływ energii oraz zintegrować ciało i umysł. 

Ale to nie tylko ćwiczenia sprawiają, że wciąż przyjeżdżam – to atmosfera tworzona przez Justynę i Sankara i holistyczne spojrzenie na człowieka. Na treningach nie raz jest dużo śmiechu, a jednocześnie obecne są uważność i szacunek do ludzi, do ćwiczeń, do ciała, do przestrzeni. Kiedy Sankar tłumaczy, wyjaśnia, czuję, że jest to podparte nie tylko wiedzą, ale również rozumieniem, co budzi we mnie zaufanie i otwiera przede mną kolejne drzwi do rozumienia siebie. 
 
Krystyna, animatorka i masażystka

 

Dla mnie kalari to nie jest tylko sport; ważni też są dla mnie ludzie. Przychodzę na treningi z kilku powodów.
Po pierwsze: ruch. Kiedyś ćwiczyłam tai chi, a w kalari odnajduję pewne jego elementy, lubię robić formy i czuję energię, podobnie gdy ćwiczyłam tai chi.  Z drugiej strony kalari jest bardziej kompleksowe od innych sportów. Trenujemy całe ciało – od pierwszego ćwiczenia, po ostatnie. Same treningi nie są monotonne, zmieniają się zestawy ćwiczeń rozgrzewkowych, jest pewna powtarzalność oczywiście, ale każdy trening jest inny. Trudno to opisać, lepiej przyjdźcie i zobaczcie 🙂

Po drugie ludzie – bardzo ciekawi, ktoś jest aktorem, inny śpiewa, ktoś pracuje w korpo, a ktoś inny ma swoją firmę. Powiecie – tak jest wszędzie, ale nie zgodzę się, bo bywałam w innych miejscach. Tutaj ludzie nawiązują ze sobą relacje. Czasem chodzimy razem na spektakl, czy do kina, inni jeżdżą razem w góry lub po prostu idą na piwo. Lubimy się i możemy też spędzać ze sobą czas poza treningami. Dzięki poznanym ludziom na kalari poszliśmy na warsztaty śpiewu, czy pracy ze szkłem. Do tego wspaniali prowadzący Justyna i Sankar.

Po trzecie: zdrowie. Sankar ma niesamowitą znajomość anatomii, ciała, tego co i jak na nie wpływa. Widzi od razu, co dana osoba może zrobić, a co może być dla niej szkodliwe. Zdarza się, że ktoś przychodzi na trening i prosi Sankara o pomoc np. przy bólu pleców i dostaje nie tylko poradę, ale od razu może być „naprawiony”. Nie ma takiej możliwości, abyśmy sobie zrobili krzywdę w trakcie kalari lub abyśmy mieli problemy zdrowotne przez to, że to trenujemy.

Po czwarte Indie i jedzenie keralskie czy to w Indiach, czy w trakcie innych warsztatów 🙂 ale to już dłuższa historia.

Natalia, filolog klasyczny